W domu

Chwalimy się tym, co za nami. W szkole była już pierwsza prezentacja na zakończenie roku szkolnego,, a oto projekt projekt plakatu. Niebawem ozdobi korytarz w szkole!

Ciężkim sprzętem

Bo właśnie tak mija kolejny dzień w DEULA Nienburg. Koparka, ładowarka i ciągnik wraz z zestawem praktycznych ćwiczeń. I nie ma takich, którzy wszystkiego nie spróbują. No dobra, są, bo w kosiarce ktoś zapchał filtr i udało się tylko Emilce wjechać na boisko. I wrócić… Ale zabawa przednia. No i jeszcze wizyta po drodze, pozdrawiamy panią koordynator, Elwirę Podhalicz i pania kierownik kształcenia praktycznego, Monikę Kołakowska, które przyjechały zobaczyć, czy aby nie dzieje nam się krzywda.

 


Czytaj dalej Ciężkim sprzętem

A tymczasem w naszym ogrodzie…

Kolejny pracowity dzień, zaczęliśmy od teorii a temat budowy schodów, czyli jaką powinny mieć wysokość, głębokość, jak to sobie obliczyć. Potem do zajęć. Nie jest prosto, co widać na zdjęciach. A to płyty pękną, a to nadmiar piachu wypchnie podstopnicę, Ale podobno jest to standardowy błąd popełniany przez wszystkich początkujących, czyli teraz tylko może być lepiej. Jutro wjeżdżamy ciężkim sprzętem, bo musimy miejsce na rabaty odsłonić. Gdzieś coś musi w końcu zacząć rosnąć!

Poniedziałkowy Hanower

Po pierwsze pogoda: na początku słońce trochę się wstydziło, ale z czasem było już tylko lepiej.

Zabytki: na początku nas zachwyciły, potem z resztą też.

Ale do rzeczy: zaczęliśmy od Herrenhauser Garten, gdzie trzy godziny minęły jak kilka chwil, podczas których udało nam się zwiedzi Wielki Ogród, muzeum oraz ogród botaniczny, alpejski i szklarnie z kaktusami i orchideami.


Czytaj dalej Poniedziałkowy Hanower

Deula Nienburg!

Witamy wszystkich stęsknionych wiadomości. Tak, żyjemy, wszystko jest OK, no może poza internetem, który nie tyle jest, co bywa i to z przerwami. Ale czego się spodziewać, skoro z sieci korzystamy my, druga grupa z Polski z Nakła Śląskiego, stażystki z Ukrainy, Włoch, Argentyny czy grupa z Łotwy.

Dotarliśmy szczęśliwie w niedzielę o 17, czekał na nas portier, któremu ewidentnie brakowało pokoi i kluczy, ale każdy nocleg znalazł. Czyli nikt z kwiatami nie czekał.

Pierwszy deszczowy spacer po Nienburgu.